Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

Krótki przepis

Do niedawna w naszej grupie były tylko panie. Od niedawna dołączył do nas Jerzy. Jest on bardzo aktywnym uczestnikiem zajęć komputerowych. Jego wyraźnie postawionym celem jest, aby jak najwięcej się nauczyć, w jak najkrótszym czasie. A przy okazji także uczestniczyć w działaniach grupy seniorów i w życiu realnym i na platformach internetowych.  Rozmawialiśmy ostatnio właśnie na tematy związane z przygotowaniem materiałów do filmiku. Jerzy zasugerował, abym przygotował plan ogólny działań - punkt po punkcie - jak to się robi. W trakcie zajęć rozmawiamy bowiem wiele o szczegółach natomiast - jak z rozmowy wynikło - brakuje ogólniejszego obrazu tego w jaki sposób dojdziemy do efektu końcowego. Dlatego dobrze byłoby mieć napisany w punktach schemat ogólny, coś w rodzaju instrukcji. 

Pierwsze zarysy

Na zajęciach środowych mogliśmy już ocenić pierwsze efekty prób prawie każdej z pań. W głowach powstają wizje, pomysły i mglisty zarys tego co ma być efektem końcowym. Materia jednak jest oporna i najczęściej okazuje się, że trzeba mierzyć siły na zamiary. Rezygnuje się wtedy z wielu rzeczy pięknych, ale nierealnych do wykonania ze względu na pracochłonność, lub ograniczenia sprzętowe. Niestety musimy się przystosować do twardej rzeczywistośi i niespodzianek. Zauważyliśmy na przykład, że program, za pomocą którego dokonujemy konwersji z formatu prezentacji na pliki jpg, potrafi niepoprawnie zapisać położenie niektórych obiektów. Wyszły więc takie “kwiatki” jak bałwanek do góry nogami - chociaż w pliku wsadowym był w chodził normalnie. Wiedząc, że tego typu problemy występują, trzeba przedsięwziąć środki zaradcze. Pracujemy na wielu programach. To co robimy jest skomplikowanym przedsięwzięciem i trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że nie wszystkie programy są kompatybilne w stu procen…

Promyki nadziei

Dzisiejsze (wtorkowe) zajęcia, za sprawą pogody, rozpoczęły się dosyć kiepsko. Temat co prawda był ciekawy, ponieważ zaczynamy już pierwsze doświadczenia z poruszaniem postaciami. Za oknem było jednak szaro. Padający mokry śnieg zdawał się zapanować nad nastrojami. Przynajmniej ja tak odczuwałem. Uczestniczki zajęć - seniorki, jak zawsze były uśmiechnięte i pełne energii, jednak mnie męczyły pewne nierozwiązane problemy. Chodziło o wstawianie rozłożonych faz ruchu gifu do ramek prezentacji. Co prawda miałem już pewne doświadczenie w tej sprawie, ponieważ wykonywałem te czynności podczas tworzenia filmiku “Choinka”, ale mój sposób był pracochłonny. Zbyt pracochłonny. 

Rozpoczynamy animowanie

Mając wizję filmu, spisany scenariusz oraz przygotowane foldery robocze na Dysku Google możemy przystąpić do animacji, czyli rozrysowania poszczególnych scen.
Pierwszym etapem będzie założenie nowych plików prezentacji - stosownie do każdego punktu scenariusza. Po założeniu nowego pliku należy go odpowiednio nazwać. Należy sobie zdawać sprawę z tego, że plików tych będzie sporo, a każdy z nich może składać się z kilkudziesięciu, a nawet setek, slajdów. Dlatego należy wprowadzić systematyczne nazywanie, żeby nie zagubić się.