Przejdź do głównej zawartości

Jak zrobić dobre selfie?

Dla wielu seniorów słowo “selfie”, użyte w tytule, może być niezrozumiałe. Nie ma się temu co dziwić. Pochodzi ono z języka angielskiego, i nawet w tym języku jest bardzo nowe. Niesamowity postęp technologiczny, którego doświadczamy kształtuje język. Wprowadza do niego nowe pojęcia i nazwy. Doskonałym przykładem jest właśnie “selfie”. Tłumaczenie na język polski, według źródłosłowu, jest w zasadzie niemożliwe. Wywodzi się od słowa jaźń, “ja sam” - po angielsku “self”. Dodanie końcówki “-ie” jest zdrobnieniem. Nawet nie wyobrażam sobie, jak można byłoby w języku polskim utworzyć zdrobnienie od słowa jaźń. Dlatego sądzę, że - tak jak w wielu innych przypadkach - najlepiej przyswoić nowe słowo w gotowej formie. Tym bardziej, że jest krótkie i łatwe do wypowiedzenia. Reasumując “selfie” to pojęcie związane z fotografowaniem, i dotyczy takich zdjęć, które fotograf zrobił sam sobie. 


Chociaż selfie jest związane z robieniem zdjęć, to powstało w wyniku upowszechnienia się smartfonów. Smartfon, to kolejne słowo, które przyszło do nas wraz z technologią. Wywodzi się bezpośrednio od telefonu. Chyba wszyscy - jeszcze - pamiętamy jak wyglądały telefony stacjonarne. Kiedy pojawiły się telefony przenośne, inaczej zwane telefonami komórkowymi, to przylgnęła do nich nazwa “komórki”. Funkcjonalnie niewiele różniły się od telefonów - służyły głównie do prowadzenia rozmów na odległość. Rozwój technologii komputerowych i miniaturyzacja umożliwiły umieszczenie w obudowie telefonu komórkowego jeszcze wielu układów elektronicznych, które spełniają funkcje nie związane z prowadzeniem rozmów - robienie zdjęć i nakręcanie filmów, łączenie z internetem. Właśnie te dodatkowe możliwości spowodowały, że producenci chcąc, aby się odróżniły od starych modeli telefonów - nazwali je “smartfonami”. Od angielskiego - smart - mądry, rozgarnięty, sprytny. W tym przypadku nazwa smartfon jest też bardzo zgrabna i dobrze przyjęła się w języku polskim. 

Na marginesie. Czasem słyszy się opinie, że słowa pochodzenia angielskiego, a czasem również z innych języków degradują i zaśmiecają polszczyznę. Uważam wręcz przeciwnie. Język nie jest bytem raz ustalonym. Wiemy, że Polacy w czasach Zagłoby mówili zupełnie inaczej niż obecnie. Język jest tworem kultury i cywilizacji. Odzwierciedla jej stan. Dlatego uważam, że adaptowanie nowych słów, pochodzących z języka obcego jest bardzo korzystne. Chyba oczywiste jest, że lepiej używać słowa smartfon niż zbitki słów “rozgarnięty telefon”.

Ze słowem selfie wiążą się jednak dylematy nie tylko językowe. W naszej kulturze wydaje się czasem, że nie wypada robić zdjęcia samemu sobie. Obawiamy się, że może to być odebrane jako przejaw narcyzmu, samouwielbienia. Tymczasem, po chwili zastanowienia się, widać jak te obawy są płonne, a samo podejście do sprawy - błędne. Przecież przeżywamy w życiu szczególne momenty. Zdjęcie jest pamiątką takiego momentu. Przykładowo jesteśmy nad morzem i doświadczamy niezwykłego zachodu słońca. Robimy zdjęcie. Po latach oglądamy i wspominamy. Czyż nie lepiej byłoby, gdyby na zdjęciu była także nasza postać? Nasze wspomnienia byłyby żywsze. Moglibyśmy porównać jakie zmiany się dokonały w nas. 


Drugim powodem, dla którego selfie jest ważne, to poczucie więzi grupowej. Są sytuacje, kiedy ważne chwile przeżywamy z przyjaciółmi. Uwieczniamy te chwile na zdjęciu. I w tym momencie na zdjęciu brakuje fotografa. Osoba wykonująca zdjęcie nie mieści się w kadrze. Po latach możemy zapomnieć, kto właściwie dane zdjęcie robił. A nawet gdybyśmy pamiętali, to nie mamy możliwości, żeby zobaczyć jak ten ktoś wyglądał w tamtym momencie. Jeśli są to zdjęcia z uroczystości, to doskonale widzimy jak wszyscy goście są ubrani. A fotograf pozostaje anonimowy i praktycznie zapomniany. Dzięki selfie, będąc w grupie kilku osób, czasem tylko dwóch, możemy zrobić zdjęcie, które będzie pamiątką dla wszystkich. Nikt nie zostanie pominięty. I to jest wspaniałe.

Pomysł, żeby robić zdjęcia samemu sobie, nie jest nowy. Jednak nie był często stosowany, ponieważ nie było ku temu zbyt wielu okazji. Dopiero kiedy urządzenia do fotografowania - aparaty, kamery i smartfony stały się tanie i dostępne masowo, to również zjawisko robienia zdjęć stało się masowe i zyskało własną nazwę. 

Początkowo ludzie robili selfie trzymając aparat w dłoni. Jednakże ręce mają bardzo ograniczony zasięg, więc nie okazało się to zbyt praktyczne. Ujęcia nie były zbyt dobre i zawsze obejmowały właściwie tylko osobę. Tymczasem właśnie przedstawienie osoby na odpowiednim tle stanowiło o wartości zdjęcia. Będąc nad morzem, w górach, czy jakimś innym miejscu, to widok otoczenia i osoby stanowi o wartości pamiątki. Szybko więc zrodził się pomysł, żeby rękę przedłużyć. Tak powstał “selfie - stick” , czyli “kijek do selfie”. 

Okazało się też, że w fotografii odpowiedni przyrząd był już używany od dawna. Mam na myśli monopod. Co to jest? 
Od powstania aparatu fotograficznego istniała potrzeba jego umocowania, ustabilizowania. Pierwsze aparaty były ciężkie i nieporęczne, więc wymagały odpowiedniej podstawy. Były zbyt cięzkie, aby można było zrobić zdjęcie z ręki. W ten sposób wynaleziono statyw. Jego konstrukcja składała się najczęściej z trzech ustawianych nóg i platformy do umocowania aparatu. W języku polskim urządzenie zyskało nazwę “statyw” - od zadania, które miał spełnić. W innych językach przyjęła się nazwa “tripod” Pochodzenie słowa ma korzenie w łacinie i dosłownie tłumaczy się na “trójnóg”. W języku polskim słowo trójnóg i statyw są używane zamiennie. Trójnóg charakteryzuje się dosyć złożoną budową i gabarytami utrudniającymi wygodne przenoszenie. Dlatego odmianą statywu, używaną w zdjęciach plenerowych, stał się monopod. Analogicznie, tłumacząc z łaciny, można by powiedzieć “jednonóg” O ile nazwa trójnóg, podobnie jak trójząb (trident), funkcjonuje w obiegu, to o statywie złożonym z jednego prostego elementu mówimy wyłącznie - monopod. Monopod to po prostu kilka rurek, składanych teleskopowo, ze śrubą do przykręcenia aparatu. 


Z czasem aparaty stały się bardziej zwarte i lżejsze - upowszechniła się nazwa kompaktowe. Umożliwiło to łatwe robienie zdjęć z ręki. Monopod został nieco zapomniany. Aparaty fotograficzne, aczkolwiek dostępne i popularne, były narzędziem w rękach ludzi zainteresowanych fotografowaniem. Masowe upowszechnienie się smartfonów spowodowało niebywały wzrost użytkowników robiących fotografie. Osoby kupujące smartfony do celów komunikacyjnych, siłą rzeczy zaczęli “pstrykać fotki” - skoro i tak mieli dostęp do technologii. Do tego doszła możliwość natychmiastowego przesyłania zdjęć do internetu i ich publikowania. Jestem przekonany, że obecnie na świecie, w ciągu jednego dnia robi się więcej fotografii, niż zrobiono w ciągu pierwszych stu pięćdziesięciu lat istnienia fotografii.


Jak wspomniałem powyżej, do zrobienia selfie możemy wykorzystać “selfie - stick” lub monopod. Różnią się one głównie przystosowaniem do mocowania aparatu lub smarfona. Każdy nowoczesny aparat fotograficzny (dotyczy to również kamer wideo) na dolnej części obudowy ma specjalnie przygotowany, nagwintowany otwór. Służy on do wkręcenia gwintowanego trzpienia z głowicy statywu. Sprawa ta została unormowana na całym świecie. Wszyscy producenci aparatów i statywów stosują się do normy określającej wymiary mocowania i skok gwintu. Jest to tzw. głowica uniwersalna. Kupując więc monopod nie musimy się martwić, czy będzie pasował. Wszystkie głowice powinny pasować do wszystkich aparatów. Jeśli chodzi o smarfony, to ich obudowy są bardzo cienkie. Nie ma miejsca na takie rozwiązanie jak w aparatach, więc ten problem w wypadku selfie - stick został rozwiązany w inny sposób. Mocowanie ma zazwyczaj kształt regulowanych uchwytów, obejmujących smartfon od zewnątrz. 


W Akademii Seniora uczestnicy posługują się aparatami fotograficznymi, więc skupię się tylko na tym jak używać monopodów. Ponieważ monopod początkowo został pomyślany jako podpórka do stabilizacji aparatu podczas robienia zdjęcia, więc często nie ma ruchomej głowicy. Aparat się po prostu przykręca do końcówki, ale nie ma możliwości regulowania kierunku i położenia w stosunku do korpusu monopoda. Taki monopod niezbyt nadaje się do robienia selfie. Dlatego dokonując zakupu należy wybrać monopod z głowicą ruchomą. Różnica cenowa jest niewielka, a możliwości bardzo poszerzone.

Drugim ważnym elementem robienia selfie jest to, że trzymając aparat wyciągnięty na wysięgu, nie możemy ręcznie nacisnąć spustu migawki. W tym momencie musimy się posłużyć tzw. samowyzwalaczem. Czasem są też używane urządzenia do zdalnego wyzwalania migawki. Nie będę ich tutaj omawiał, ponieważ są to gadżety dodatkowe, które trzeba byłoby zakupić i nosić ze sobą. Do cełów Akademii Seniora skupię się na rozwiązaniu najprostszym. 

Co to jest samowyzwalacz?

Każdy aparat cyfrowy ma wbudowany zegar elektroniczny. Nowoczesne aparaty mają też wbudowane mikroprocesory, które sterują wszystkimi funkcjami aparatu. Jest więc możliwość oddzielenia momentu naciśnięcia spustu, od momentu faktycznego zrobienia zdjęcia przez aparat. Możemy nacisnąć spust, a procesor spowoduje, że aparat zadziała dopiero po upływie kilku sekund. Taka możliwość sterowania aparatem jest właśnie niezwykle przydatna podczas robienia selfie. Czas który upłynie od naciśnięcia spustu, do zrobienia zdjęcia może być ustawiony według potrzeby. Myślę, że 10 sekund jest czasem optymalnym.


Kolejność czynności podczas robienia selfie jest logiczna, a ich ilość jest niewielka. Najpierw ustawiamy się do zdjęcia - ustawiamy się w grupie, zbliżamy się, zwracamy uwagę na to jakie tło jest za nami. Następnie przestawiamy działanie aparatu na samowyzwalacz. Wciskamy spust migawki. I ustawiamy aparat odpowiednio manewrując monopodem. Mamy 10 sekund na to, aby wycelować aparat. W tym czasie aparat może wydawać dźwięki i błyski informujące nas o zbliżającym się czasie wyzwolenia migawki. Charakterystyczny dźwięk towarzyszący spustowi migawki da nam informację, że zdjęcie jest zrobione. Jeśli była włączona funkcja lampy błyskowej, to dodatkowo zobaczymy błysk.


Nie da się tutaj podać szczegółowego przepisu jak trzymać monopod. Zależy to od sytuacji, liczby osób mających być na zdjęciu, i pleneru w którym występujemy. Jestem przekonany, że po niewielkiej liczbie prób i błędów, każde z nas, szybko nabierze wprawy. Z pewnością będziemy to ćwiczyli wiele razy na zajęciach grup - wtorkowej i środowej. Zarówno w pomieszczeniach jak i w terenie.

Dobre selfie z dumą będzie można pokazać wnukom. Z życia wiem, że takie rzeczy bardzo podnoszą szacunek i podziw dla dziadków i babć. Często też zdziwienie, że starszy a umie takie rzeczy. Warto więc poćwiczyć, i niejednym selfie zadziwić otoczenie.

Popularne posty z tego bloga

Movie Maker Zapisywanie gotowego filmu.

Pracując z plikiem projektu możemy zamykać i otwierać program. Edytować poszczególne jego składniki, ale przychodzi moment kiedy uważamy, że dzieło jest już gotowe i nadaje się do publikacji. W formacie pliku projektu nie możemy go opublikować, gdyż projekt to jedynie zbiór instrukcji jakie składowe z plików znajdujących się w pamięci stałej komputera mają być umieszczone w filmie. Aby nadać filmowi ostateczny kształt należy go zapisać w formacie, zawierającym rzeczywistą informację o obrazie i dźwięku, a nie o tym gdzie na naszym komputerze taka informacja jest.

Windows Movie Maker Czasy i szybkość wyświetlania

W poprzednim odcinku poradnika opisany było dodawanie zdjęć i wideo. Po tych czynnościach projekt został zamknięty, a przed zamknięciem zmiany zapisane. Po kolejnym otwarciu projektu widzimy, że elementy wizualne – zdjęcia i lub wideo mamy ułożone w obszarze roboczym. Jeśli dodawaliśmy wiele plików, to są one ułożone w tej samej kolejności, jak w folderze z którego były przesyłane. I o to właśnie chodzi. Czasem jednak już po przesłaniu stwierdzimy, że chcemy jednak zmienić układ slajdów. Aby zmienić kolejność wystarczy dany plik kliknąć. Niebieska ramka oznacza zaznaczenie. Taki zaznaczony element możemy przesuwać myszką, trzymając wciśnięty lewy klawisz. Metoda taka nazywa się "złap, przenieś, upuść" i jest najwygodniejsza do tego typu operacji. Najlepiej jednak nad kolejnością się zastanowić wcześniej, w trakcie przygotowywania materiałów. Zaoszczędzi to nam czasu, a uwagę będziemy mogli zwrócić na inne aspekty filmu.

Klawiatura komputera - podstawowe fakty

Niedoświadczonym użytkownikom komputera warto się zapoznać ze sprawami, które nie są intuicyjne i łatwe do samodzielnego odkrycia podczas klikania. Klawiatura jako urządzenie, jest tego przykładem. W swojej praktyce spotkałem się z osobami, którym najprostsze funkcje klawiatury były nieznane. Gwoli sprawiedliwości, trzeba powiedzieć, że nie odnosi się to jedynie do osób starszych. Zdarzyło mi się zaobserwować sytuacje, kiedy osoby w wieku lat dwudziestu kilku do napisania wielkiej litery włączały caps lock. Wbrew pozorom jednak obsługa klawiatury komputera jest nieskomplikowana. Trzeba zapamiętać dosłownie garstkę informacji, żeby usprawnić użytkowanie tego urządzenia. 
Komputer jest maszyną przetwarzającą informację. Musi być więc wyposażony w urządzenia do przyjmowania informacji i oddawania informacji. W dodatku te urządzenia muszą być przyjazne dla użytkownika. Zbiorczo do tych urządzeń używana jest nazwa interfejs, od angielskiego interface (wym. interfejs)
Jest kilka rodzajów u…